

Dzisiaj nad ranem, zmarła wielka aktorka - Irena Kwiatkowska.
Według informacji podanych przez Związek Artystów Scen Polski artystka zmarła po długiej chorobie.
Zawsze pogodna, uśmiechnięta, zabawna.
Każdy z nas pamięta jej niesamowitą rolę w "czterdziestolatku" - rolę kobiety pracującej, która żadnej pracy się nie boi. Była aktorką filmową, teatralną i kabaretową. Bawiła nas do łez. Ale pierwszy mój kontakt z Panią Ireną Kwiatkowską był, gdy miałam 3 latka. Dostałam od Rodziców płytę z bajkami. Z bajkami, które czytała właśnie Irena Kwiatkowska... kogucik i kurka, ptasie radio, czerwony kapturek. Cudowny głos Pani Kwiatkowskiej sprawiał, że uwielbiałam te bajki i często do nich wracałam. Później wsłuchiwałam się w "Plastusia", za którą to rolę Pani Irena otrzymała Złoty Mikrofon. Wyrosłam z bajek, ale nie przestałam uwielbiać Pani Kwiatkowkiej, gdyż zaraz przypomniała mi o sobie w "Wojnie Domowej", a później we wspomnianym wcześniej "40-latku".
Uwielbiałam jej monologii, jej gesty, a "..nogi , nogi, nogi roztańczone.." w jej wykonaniu to prawdziwe mistrzostwo.
Pani Irena Kwiatkowska przeżyła 98 lat, ale jeszcze 3 lata temu wystąpiła w serialu telewizyjnym Niania - prawdziwa kobieta pracująca.
Jej twarz, zawsze uśmiechnięte oczy - zawsze pozostaną w naszej pamięci.
Aktualnie brak komentarzy.
Tylko zarejestrowany użytkownik może opublikować nowy komentarz.