Cinema Paradiso

Cinema Paradiso

Włochy 2013 rok, wizyta studyjna, podczas której miałam krótki wykład na Uniwersytecie w Pavii. Pamiętam stres połączony z ekscytacją chwili. Po wykładzie odbywa się luźne spotkanie w jednej z lokalnych restauracji z pracownikami Uniwersytetu. Wtedy w moim kierunku pada pytanie o ulubiony film, tak ogólnie. „Cinema Paradiso” – odpowiedziałam bez chwili namysłu. Cisza, widać było zaskoczenie a potem … brawa. Tak, brawa…Rozpoczęła się rozmowa na temat jednego z najlepszych i najpiękniejszych obrazów w historii kina. Cinema Paradiso został świetnie oceniony przez krytyków i nagrodzony licznymi nagrodami.Film, który porusza mnie od pierwszego dźwięku muzyki, której twórcą jest Ennio Marricone.

Cinema Paradiso dotyka najgłębszych i najbardziej intymnych zakamarków mojego serca.

Włochy po II wojnie światowej. Salvatore, wielki reżyser wraca do swego rodzinnego miasteczka i wspomina historię swego dzieciństwa i miłości do Eleny. Brzmi nudno? Nic bardziej mylnego. Salvatore poznaje wiele kobiet, ale żadnej nie kocha. Prawdziwą miłością obdarował tylko jedną kobietę. Upływający czas nigdy nie wymaże z naszej pamięci i serca prawdziwej miłości. Cinema Paradiso w piękny sposób opowiada historię niespełnionej miłości i jak bardzo może ona rzutować na nasze życie. Rozliczne romanse, pieniądze nigdy nie wypełnia pustki jaką może zapełnić tylko prawdziwa miłość.

Cinema Paradiso widziałam już wielokrotnie, zawsze i wciąż na nowo porusza moje serce, wyciska łzy. Uwielbiam moment gdy Elena przychodzi do zrezygnowanego już Salvatore i … pierwszy pocałunek. I ten gdy stęskniony leży w deszczu i marzy o Elenie, a ona wreszcie się pojawia i…pocałunek. Szczęście…

W głównym bohaterze, dorosłym już Salavtore widzę samą siebie. Tęskniącą za utracona miłością, poszukującą jej. Liczy się tylko miłość…bez niej nic nie ma sensu. Nawet upływający czas nigdy nie zabije prawdziwej miłości. To ona jest paradiso czyli rajem. Tęskniąc za miłością utraconą lub niespełnioną, cierpimy katusze i serce przepełnione jest bólem. Wolę jednak mieć serce poranione, potłuczone i obolałe aniżeli zatwardziałe.

Jak powiedział Alfredo, przyjaciel Salvatore:

Życie nie jest takie jak w kinie. Życie jest…dużo cięższe.”

Nie bój się kochać, walcz o miłość. Jeśli jest ktoś w Twoich myślach i sercu – nie trać czasu…jutro może być już za późno. Miłość nie została nam dana raz na zawsze. Trzeba o nią walczyć i pielęgnować. Bez miłości szczęścia nie znajdziesz…nigdzie.

Czy gości w Twoim sercu teraz miłość czy szukasz jej a może masz serce rozdarte – niezależnie od wszystkiego koniecznie dziś zobacz Cinema Paradiso…

Ze względu na to, że opowieść o Cinema Paradiso pochłonęła mnie całkowicie,  o ulubionej książce o miłości przeczytacie następnym razem.

Pozdrawiam ciepło

Angel.