Ciasto z niczego

Ciasto z niczego

Święta minęły, Sylwester za nami, pozostało realizować jedynie noworoczne postanowienia. Oczywiście tym najważniejszym jest zrzucić parę kilogramów. Ale o tym może w innym artykule 😉 Bo od tej diety tylko chodzą mi po głowie same smakołyki. Ale oczywiście postanawiając, że się odchudzam, postanowiłam pozbyć się z domu wszystkiego co słodkie i nic już więcej nie kupować. No ale po prostu musze coś przekąsić. A że moja przyjaciółka zapowiedziała dzisiaj wizytę – no to już mam wytłumaczenie. Muszę coś upiec. I najlepiej jak będzie to ciasto z niczego, lub prawie z niczego. Ten prosty przepis znalazłam kiedyś w internecie i wielokrotnie go wypróbowałam.

Jak upiec ciasto z niczego? Ten przepis jest mega prosty, a efekt końcowy zachwyca. Oczywiście określenie z niczego jest mocno przesadzone. Coś jednak będziemy potrzebować, ale większość potrzebnych produktów przeważnie wszyscy w domu mają. 

Co jest potrzebne? 

  1. Kefir – 400 g. Szklanka kefiru naturalnego waży ok. 240 gr więc będziemy potrzebowali ok 1 cała szklanka i jeszcze  3/4 szklanki. Ja używam kefir Krasnystaw, no jakoś tak najbardziej mi smakuje; 
  2. 3 jajka – pamiętajcie aby je dokładnie umyć; 
  3. cukier – 1 szklanka 
  4. olej -1/2 szklanki 
  5. cukier waniliowy – 1 opakowanie 
  6. mąka pszenna 2,5 szklanki; 
  7. proszek do pieczenia – 3 płaskie łyżeczki; 
  8. owoce – ja w domu mam tylko jabłka, więc właśnie jabłka wykorzystam do tego ciasta 

Pierwsze co robimy to ubijamy kogiel-mogiel czyli jajka (żółtka i białka) ubijamy z cukrem. Do ubitej masy dodajemy pozostałe składniki oprócz owoców i dokładnie mieszamy. Na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia wylewamy dokładnie wymieszane produkty. Na górę posypujemy bułką tartą przez sitko i układamy drobno pokrojone jabłka, lub inne owoce które mamy. To ciasto jest wybitnie sezonowe. Wiosną lubię je z truskawkami, latem ze śliwkami, albo malinami. Jesienią i zimą najczęściej układam jabłka. Jeżeli też wybierzecie jabłka, można je jeszcze delikatnie posypać cynamonem. 

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni i pieczemy nasze ciasto przez 45 minut. Mamy chwile na ogarnięcie mieszkania i już możemy czekać na przyjazd przyjaciółki. Myślę że będzie to udane spotkanie. Poplotkujemy, posmakujemy ciasta, wypijemy pyszną herbatkę …. Może też się skusicie wypróbować to ciasto? Przepychota.