
148 kilometrów strachu i setki zakrętów, czyli jak zakochaliśmy się w Rumunii jadąc kamperem do Grecji
Plan był prosty, wręcz podręcznikowy: odpalamy naszego ukochanego, wakacyjnego kampera w Polsce. Bladym świtem, jedziemy na południe, mijamy Słowację oraz Węgry, a potem
[..czytaj więcej..]






